5 rzeczy, które zawsze mam w podróży

Zaczęły mi się ferie zimowe, trwają tu one tylko tydzień, więc, aby wykorzystać ten czas na 100% wybraliśmy się do Bergamo i Mediolanu.

Jako, że latam sobie stosunkowo często, a także zdarzają sie podróże, małe i duże, to wiem, co jest moim „5 MUST HAVE”, gdy właśnie w taką podróż sie wybieram. Uprzedzam, że nie będzie to nic odkrywczego i przypuszczam, że większość z tych rzeczy (jeżeli nie wszystkie) też zabierasz ze sobą w podróż. 💁‍

  1. Jestem typowym molem książkowym i muzyko-maniaczką, więc umieszam te dwie rzeczy jako jedna, bo jest to typowe „nie zanudź się na śmierć” must have. Książka lub jakiś magazyn, ew. sudoku lub wykreślanki + słuchawki. No umówmy się, że chyba każdy już teraz wiąże się tymi kabelkami. Jesteśmy trochę jak takie roboty, jeden kabel słuchawki, drugi powerbank, a trzeci sami nie wiemy do czego. 🤣 Muzyka zajmuje nasz umysł podczas podróży. Książki rozwijają naszą wyobraźnie, a te dobre wręcz nas „wciągają”. Dlaczego więc nie wciągnąć się w taką jedną podczas podróży. 😄    
  2. Przekąska, jedzenie, żarełko to po prostu coś bez czego przy szczuplutkim portfelu może nam zabraknąć, bo taniej wyjdzie nam przygotować sobie prowiant na długą podróż, niż gdziekolwiek kupować, a przede wszystkim możemy dzięki temu zjeść dużo zdrowiej. Moimi ulubionymi przekąskami są owoce, orzechy wszelkiego rodzaju, ale nie jestem święta i czekoladę też nie raz wezmę (ale nie w lato, bo czyszczenie torby do moich ulubionych czynności nie należy). 😂 Co do trochę bardziej konkretnego, ale ciągle nie „daniowego” żarełka, to bardzo lubie zawijać sobie przeróżne kombinacje w papier ryżowy, kiełki, ser, orzechy, pierś z kurczaka, coś zielonego, czerwonego, trochę ryżu albo kaszy też nie zaszkodzi, a syci na dłużej. Najgorzej jest zacząć zawijać w ten mały papierek, ale po kilku latach katorgi może się w końcu udać.
  3. Butelka z wodą, bądź pusta, jeżeli lecimy samolotem. Jeżeli mamy troszeczkę miejsca w bagażu fajnie jest zaopatrzyć sie w taką malutką pustą buteleczkę po wodzie/soku, żeby móc sobie ją napełnić na lotnisku. Oczywiście można sobie coś kupić na miejscu, ale jak się chce to można zaoszczędzić te 6zł 😉 Tak po studencku!
  4. Podwójna karta pokładowa lub bilet. Jestem trochę przesadna na tym punkcie, bo owszem używam dzisiejszej technologii, ale nie do końca zawsze jej ufam, dlatego, gdy mam możliwość, lubię sobię wydrukować jeden egzemplarz, żeby leżał gdzieś na dnie torby, jeżeli mój elektroniczny mnie zawiedzie. Lubię też zapisać sobie takie rzeczy na mailu, żeby w razie czego odtworzyć to na innym urządzeniu.
  5. Aparat📸📸  No chyba nie myśleliście, że go zabraknie w tej liście! Aparat i zapasowe (naładowane) baterie to podstawa moich podróży, bo skąd wzięłabym dla Was zdjęcia? Przy dłuższych podróżach biorę też ładowarkę, ale na 2/3 dniowe spokojnie jedna bateria starcza, druga jest zawsze w razie czego, no i nie można zapomnieć o dodatkowej karcie pamięci, bo posiadanie pełnej baterii nie jest mi do niczego potrzebne bez miejsca na zdjęcia. 😃

Pozdrawiam, polecam

Aniluap


Zachęcam również do zaglądnięcia na bloga o podróżach KLIK, czyli to co tygryski lubią najbardziej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *